Niedługo przed końcem wojny, bo w pierwszej połowie lutego 1945 roku, przywódcy koalicji antyhitlerowskiej (tzw."Wielkiej trójki") spotkali się na konferencji w Jałcie, która miała decydujące znaczenie dla nowego kształtu Europy. Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt i Józef Stalin rozstrzygali m.in. sprawę Niemiec, kwestie podziału stref wpływów i transferu ludności pomiędzy państwami. W efekcie owych rozmów Polska została "sprzedana" Związkowi Radzieckiemu, który otrzymał "zwierzchnictwo" nad naszym krajem oraz wolną rękę przy likwidacji zmilitaryzowanego podziemia, przede wszystkim Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Poważnym zmianom uległy również nasze linie graniczne. Straciliśmy olbrzymie połacie ziem na wschodzie, które zostały włączone do terytorium Związku Radzieckiego, a w formie ustalonej rekompensaty zostały nam przekazane znacznie mniejsze tereny dawnych ziem niemieckich, a wraz z nimi liczne konstrukcje industrialne, rejony umocnione, systemy fortyfikacyjne oraz rozległe, podziemne sieci chodników i sztolni na Śląsku. Obok licznych perełek, spośród których zdecydowanie wyróżniają się kompleks "Riese" i Międzyrzecki Rejon Umocniony, "w nasze ręce" dostała się również olbrzymia, poniemiecka fabryka benzyny syntetycznej - Hydrierwerke Politz Aktiengesellschaft - będąca istnym motorem napędowym wszystkich sił zbrojnych III Rzeszy.
![]() |
| Policką fabrykę wciąż wypełniają podobne, równie spektakularne konstrukcje. |
Fabryka w takiej formie, jaką prezentowała podczas wojny, została utworzona w roku 1938 i była największą spośród 12 wzniesionych przez III Rzeszę. Ciężko sprecyzować, czy została ona wybudowana całkowicie od podstaw. W świadomości osób zainteresowanych tematem Hydrierwerke Politz AG krążą dwa różne scenariusze. Pierwszy z nich, bardziej popularny, zakłada powstanie fabryki na terenie funkcjonujących wcześniej zakładu Norddeutsche Mineralölwerke GmBH, regenerującego paliwa okrętowe. Drugi, bazujący na zeznaniach Hansa Hartmanna, ostatniego dyrektora zakładu, przedstawia sytuację w nieco innym świetle. Hydrierwerke Politz AG miała być wybudowana w pierwszej kolejności, a Norddeutsche Mineralölwerke GmBH miał zostać wzniesiony w roku 1942 jako integralna część polickiej fabryki lub w pewnej odległości od niej. Co na to wskazuje? Między innymi fakt, że w owym zakładzie przetwarzano parafinę (jednen z produktów uwodornienia), na której ślady natrafili nurkowie, badający zalane pomieszczenia pod fabryką. Również wzmianki o obozie Wullenweverlager, spośród których pierwsze pojawiły się w kwietniu 1942 roku, świadczą o jego powiązaniu z Norddeutsche Mineralölwerke GmBH. Obóz zlokalizowany był w pobliżu dworca kolejowego, w dawnych barakach Reichsarbeitsdienstu. Został zniszczony w skutek pożaru, a pod koniec 1943 roku przeprowadzono jego rozbudowę za cenę 83 000 marek niemieckich. Latem 1943 r. umieszczono w nim pewną liczbę jeńców wojennych, przekazanych jako robotników cywilnych do pracy w firmie Norddeutsche Mineralölwerke. Istnieją jednak pewnie nieprawidłowości, które uniemożliwiają przyjęcie drugiego scenariusza jako tego prawdziwego. Mowa o niezgodności opisów pojemności zbiorników z ich rzeczywistymi gabarytami - te fabryczne są wielokrotnie większe.
![]() |
| Wnętrze powalonego, przeszło 100 metrowego komina fabrycznego. |
Budowa fabryki, jakkolwiek wyglądała w rzeczywistości, była finansowana przez duże banki Rzeszy oraz korporacje przemysłowe, m.in IG Farben Industrie, która wyprodukowała w Leunie pierwszą benzynę syntetyczną już w 1925 roku. Zakład nigdy nie został ukończony.
Odbiegając lekko od tematu przewodniego i rzucając okiem na dostępność zasobów naturalnych w przypadku III Rzeszy, łatwo zauważyć, że ropy naftowej naziści mieli niewiele. Przed zdobyciem rafinerii na wschodzie (do czego ostatecznie i tak nie doszło), Niemcy musieli w jakiś sposób zagwarantować wojskom stały, regularny dostęp do paliw innego typu. Unikalna metoda pozyskiwania benzyny z węgla kamiennego, którego III Rzesza miała pod dostatkiem, rozwiązała ten problem. Choć mało oszczędna, bo wyprodukowanie tony benzyny wymagało użycia 7 ton węgla w procesie przetwarzania, zaspokoiła ona potrzeby armii Niemieckiej.
![]() |
| Pierwszy poziom elektrowni węglowej. |
W Hydrierwerke Politz Aktiengesellshaft odbywało się to na największą skalę. Szczególnie sąsiedztwo bazy okrętów podwodnych i licznych zakładów na terenie Szczecina sprawiło, że lokalizacja, na której obecnie znajdują się pozostałości fabryki, była idealna strategicznie. Niestety, nie tylko dla Rzeszy.
Alianci bardzo szybko skupili swoją uwagę na tym zakładzie. Celne uderzenie w tę potężną machinę, napędzającą armię Niemiecką, mogłoby nie tylko spowolnić ekspansję nazistów na zachód i na wschód, ale niemalże unieruchomić gospodarkę rzeszy. Szczególnie w roku 1944, kiedy Alianci stali już u bram zachodnich Niemiec (a co za tym idzie - zagłębia Rhury), taki manewr mógł zagwarantować przegraną państw Osi w światowym konflikcie. Tak też się stało.
![]() |
| Oryginalne zdjęcie lotnicze z 1944 roku. |
Zakład był bombardowany wielokrotnie od 1940 roku, jednak pojedyncze operacje alianckie były w stanie jedynie spowolnić pracę i nigdy nie przyczyniły się do jej całkowitego zatrzymania. Sytuacja zmieniła się 13 stycznia 1945 roku. Tego dnia około 250 samolotów zrzuciło na teren fabryki blisko 1600 bomb, miny powietrzne oraz bomby z opóźnionym zapłonem. Tak ogromna siła była niezbędna, aby ostatecznie uniemożliwić funkcjonowanie Hydrierwerke Politz Aktiengesellschaft.
Po wojnie, w wyniku umowy między polskim rządem a władzami radzieckiej strefy okupacyjnej, teren fabryki pozostawał przez jeden rok do dyspozycji Armii Radzieckiej (tzw."Enklawa Policka", do 25 września 1946 roku). W tamtym okresie wywieziono z kompleksu większość urządzeń, wysokociśnieniowe kotły, silniki i transformatory elektryczne, pełnowartościowe warsztaty pomocnicze, zawartości magazynów. Rozkradano nawet podkłady i szyny kolejowe.
![]() |
| Na terenie fabryki oprócz żelbetowych gigantów trafić można na wiele atrakcji, ukrytych głęboko w lesie. |
Pozostałości po fabryce zostały "przystosowane" do zwiedzania. W praktyce polegało to na wytyczeniu tras turystyczno-dydaktycznych i wbiciu w ziemię kilku tablic z informacjami. Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Polickiej "SKARB" prowadzi muzeum tego miejsca i organizuje cotygodniowe, nieodpłatne wycieczki z przewodnikiem po całym terenie Hydrierwerke Politz AG.
Fabryka w liczbach
- Cały kompleks zajmował obszar 1500 hektarów, spośród których 200 było gęsto zurbanizowanych.
- W 1943 roku produkowano tu nawet 577 tyś. ton benzyny, co stanowiło aż 15% całej niemieckiej produkcji.
- Najdłuższy odkryty kanał burzowy ma 4 kilometry długości.
- Fabryka jest siedliskiem ok. 600 nietoperzy z kilku gatunków.
- Przy produkcji benzyny pracowało ok. 30.000 robotników przymusowych z okolicznych obozów, spośród których 13.000 zmarło/zostało zamordowanych.
- Najwyższe kominy miały nawet 120 metrów.
Wszystkich tych, którzy mieszkają wystarczająco blisko Hydrierwerke Politz AG szczerze zachęcam do zwiedzania. Pozostałych zapraszam do obejrzenia serii o tej fabryce, nagrywanej przez moją grupę eksploracyjną.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pomyśl, zanim napiszesz...